Zmiany, zmiany.. idą zmiany!
Poczytałam kilka blogów m.in. anwen, kosmeologika czy antywieszak i wprowadzam kilka zmian do porannego rytuału. 1. Zamiast ręcznika - papier ręcznikowy. Ewentualnie potnę ręczniki na malutkie, ale też będą jednorazowe - jedno wytarcie i do prania na 60 stopni (w tej piorę i ręczniki i ścierki i zamiast płynu do płukania używam octu) 2. Rano zamiast przetarcia wodą - 10 chluśnięć zimną wodą. Daje fajne orzeźwienie i faktycznie czuję się fajniej zamiast zwykłego przetarcia rękami. 3. Rano dodatkowo do wody - płyn miceralny. Kosmetologika przekonuje do jego używania również rano, ponieważ nie zdziera odbudowanego płaszcza lipidowego i usuwa brud z nocy - wiecie pot, poduszka itp. Używam różowego Garniera i jest w porządku. Nie daje uczucia ściągnięcia ani nie zapycha. 4. Rano zamiast kremu - serum. Tutaj muszę dopiero znaleźć i kupić coś fajnego. Póki co używam lanokremu z Ziaji, ale widzę, że jest zbyt "mokry" efekt po, a wolałabym uniknąć świecącej się buzi ...